23.04.2026 r., w Airport Hotel Okęcie, odbyła XV Jubileuszowa Gala o godło promocyjne polskiej gastronomi Złoty Widelec Organizatorem konkursu jest Fundacja WIP Warto im Pomóc. Przyznano 48 Złotych Widelców restauracjom z całej Polski oraz 15 wyróżnień specjalnych, Najlepszym kucharzom przyznano tytuły (oraz czepki) Arcymistrz Sztuki Kulinarnej. Przyznano również 5 wyróżnień CHEFS CHOICE dla firm , które mają doskonałe produkty i urządzenia dla gastronomi. Otrzymały je: INTERHALTER, DAWTONA, SEMIX oraz CORTADOR DE JAMON POLSKA. Pełna lista laureatów na stronie oraz serwis fotograficzny w zakładce Galeria na stronie polskaodkuchni.com.pl
Na stołach królowała MUSZYNIAKA od Sponsora Głównego konkursu
Galę poprowadził brawurowo jak zawsze prezenter Krzysztof Łobodziński. Wystąpiła i zachwyciła wszystkich swoim głosem Natalia Pawelska finalistka The Voice Kids. Fundacja WIP Warto im Pomóc wspiera i promuje takie talenty Oddając szacunek braci kucharskiej prezes Fundacji WIP i organizator wystąpił w specjalnym ubraniu uszytym na to wydarzenie,
 

Tym razem ekspert kulinarny Złotego Widelca, podążył śladami Żółtego Przewodnika
Gault & Millau. Paweł Koper trafił do Floor No2 – miejsca, które już od progu zdradza swój wyjątkowy charakter. Restauracja, mieszcząca się w eleganckich wnętrzach Hotel Presidential Warsaw, jest jego kulinarnym odbiciem – dopracowana i bezkompromisowa w jakości.  Nazwa zobowiązuje i… zobowiązanie to jest tu spełniane w każdym detalu.

„Jeśli chcesz zostać wspaniałym kucharzem, powinieneś pracować z najlepszymi kucharzami.” – słowa, które powiedział Gordon Ramsay doskonale znajdują odzwierciedlenie w historii szefa kuchni Inderjit Manota, który doświadczenie zdobywał m.in. w Gordon Ramsay Plane Food Heathrow. To doświadczenie czuć w każdym serwowanym daniu – w precyzji, odwadze smaków
i perfekcyjnym wyważeniu kompozycji.

Już od pierwszych chwil czujemy się tutaj jak głowa państwa – nie tylko dzięki dopracowanej przestrzeni, ale przede wszystkim dzięki obsłudze, która prowadzi gościa przez kolację z klasą
i pełnym wyczuciem. Każda rekomendacja – od koktajli po starannie dobrane wina – była trafiona, a o aromatach i bukietach serwowanych trunków można by napisać osobną opowieść…

Kolację otworzyła Parmigiana di melanzane z bakłażana z serem Grana Padano – niezwykle kremowa, wręcz aksamitna w strukturze. To danie pokazało, jak klasyka może nabrać nowego wymiaru.

Następnie na stole pojawił się tatar wołowy z crème fraîche i ikrą z pstrąga. Idealnie przyprawiony, z wyraźnym charakterem. Ikra dodała mu  eleganckiej nuty.

Po przystawkach przyszedł czas na zupę rybną z owocami morza. Była prawdziwym bogactwem smaku – intensywna, aromatyczna, a przy tym hojnie wypełniona darami morza.

Idąc dalej w kierunku morskich podróży, spróbowałem ośmiornicy z sosem romesco i salsa verde. Zachwycała strukturą i głębią smaku. Sosy nie dominowały – subtelnie podkreślały charakter dania, wydobywając z niego to, co najlepsze.

W menu skusiła mnie także pierś z kaczki. Zaserwowano ją z kremowym purée z dyni
i karmelizowaną śliwką. Była harmonijnym połączeniem słodyczy, głębi i delikatności. Każdy element na talerzu tworzył spójną całość.

Na deser – spektakularny sernik, który łączył najmodniejsze trendy smakowe: mango i pistację, przełamane zaskakującą nutą kumkwatu. To dzieło, które udowadnia, że deser może być zarówno finezyjny, jak i zapadający w pamięć.

Każde z dań prezentowało się z wyjątkową klasą. Wszystkie przyciągały wzrok jeszcze zanim trafiły na podniebienie. Już samo oglądanie tych kompozycji sprawiało przyjemność.

Floor No2 to nie tylko restauracja – to doświadczenie, które idealnie wpisuje się w charakter miejsca, w którym się znajduje. Elegancja, kunszt i gościnność tworzą tu spójną całość, do której chce się wracać.

Do  Restauracja King Fu Fusion w Bydgoszczy (ul. Jatki 2) działającej w ramach podmiotu AM FOOD GROUP, udał się z wizytą jurorską ekspert kulinarny Konkursu  „Złote Widelce” Jacek Rutkowski.

Restauracja z ładną architekturą i wystrojem oraz kojącą muzyką, z kuchnią w stylu sushi i fusion, łączy azjatyckie smaki różnych kultur m.in. tajskiej i koreańskiej, z nowoczesnym podejściem, inspirowana azjatycką legendą o walecznym karpiu. Jej cechy to śmiałość w łączeniu smaków (fusion), przebogata, długa karta dań  z wysoką jakością produktów. Ulica Jatki, sama w  sobie ma wyjątkowy charakter, łączy Stary Rynek z ulicą Grodzką, liczy  65 metrów, w ubiegłym wieku znajdowały się tu kramy wikliniarskie i mięsne a obecnie po 50 latach zamknięcia, to najczęściej odwiedzane przez turystów i biznes, miejsce spotkań, urokliwe, o pięknej i eleganckiej architekturze, w całości wypełnione dobrą gastronomią. Uroku dodaje fakt otwartej, wielokondygnacyjnej przestrzeni  King Fu Fusion i stoliki z pięknym widokiem na Stary Rynek Bydgoszczy. Miła, szybka i kompletna obsługa,  na powitanie w chłodny wieczór, zaserwowała dwie pyszne herbatki rozgrzewające i poprawiające nastrój o bogatym bukiecie smaków. „Napar z rokitnika”, z imbirem, kurkumą. cytryną, miodem, chilli, miętą. „Napar pomarańczowo-imbirowy” z  sokiem pomarańczowym, imbirem, goździkami, cynamonem, miodem i mięta. To była prawdziwa uczta kulinarna, na początek jako przystawki, pięknie podano klasyczny „Tatar z polędwicy wołowej”, z podstawowymi dodatkami oraz grzybkami  shitake i shimeji, brandy, tabasco i grzankami oraz wyjątkowo pyszne „Pierożki gyoza  dumplings z gęsiną”.  Na pierwsze danie zaserwowano bardzo sycącą  „Zupę King Curry”  na bazie mleka kokosowego, z łososiem, krewetką,  ryżem jaśminowym z nutą kokosa i kolendry. No i wykwintne główne danie „Zielone curry z kaczką hoisin”, ryż z prażoną cebulką. Ponadto z racji bogatego wyboru skosztowałem jako drugie danie główne „Grillowane owoce morza” red curry, makaron ryżowy, czosnek, katır, kolendra, mleko kokosowe i do tego  kieliszek wybornego, wytrawnego białego wina „Nau Mai Sauvignon Blanc Marlborough” Nowa Zelandia, z delikatnym aromatem agrestu, mango i marakuji . Na deser pyszna kawa i „Torcik czekoladowy z konfiturą wiśniową” oraz owocami sezonowymi a także „Matchamisu”, matcha, amaretto, mascarpone. To była piękna uczta dla zmysłów, wszystko super podane i pięknie zaprezentowane dania. Wszystkie potrawy smaczne, zdrowe, metabolicznie super. I na koniec niespodzianka od kuchni piękny zestaw sushi w duchu King Fu Fusion & Sushi, a w nim m.in.  „Mango Dragon Roll” węgorz, krewetka w tempurze, mango, avocado, tobiko, sos mango chutney, „Ebi Date Roll” krewetka w tempurze, serek, tobiko, ogórek, szpinak, ryż, naleśnik tamago, sos sweet&chilli, czipsy z batata, chilli nitki ri bayaki oraz  „Nigiri”, łosoś, tuńczyk. Wielkie podziękowania i brawa dla przemiłego Pana Fryderyka serwującego dania, całego zespołu z kuchni i serwisu ale przede wszystkim dla Pana Adama Cieślewicza, znanego bydgoskiego restauratora,  który od 2015 r. prowadzi tę wyjątkową, prawdziwie światową Restaurację, o przytulnej atmosferze , z dobrym serwisem oraz bardzo urozmaiconą i bogatą kartą pysznych dań, z dużymi porcjami  i super drink barem Restauracja godna polecenia, super kuchnia, klimat, w przystępnych cenach, warto wracać, bez wątpienia zasługuje na „Złoty widelec”.

Z wizytą jurorską do restaurcji Biblioteka mieszczącej się w hotelu St. Bruno w Giżycku udał się juror konkursu Złotego Widelca Anna Archacka

Kolejna wizyta w Restauracji Biblioteka w hotelu St. Bruno i po raz kolejny wychodzę zachwycona, choć jako juror Złotego Widelca pierwszy raz. To zdecydowanie nie jest ostatnia wizyta w tym miejscu – poziom kuchni i obsługi konsekwentnie zachęca do powrotów.

Na przystawki podano pierogi z konfitowaną kaczką – delikatne , dobrze doprawione i idealnie zbalansowane, carpaccio z buraka z kremem chrzanowym,które było lekkie, świeże i bardzo elegancko podane, oraz krewetki w białym winie – aromatycznych, soczystych i perfekcyjnie przygotowanych.

Dania główne również trzymały wysoki poziom. Fish and Chips z chrupiącą panierką i soczystą rybą w środku to klasyka wykonana bez zarzutu, natomiast placek po mazursku okazał się sycący, pełen smaku i świetnie wpisujący się w regionalny charakter kuchni.

Na deser wybrałam  crème brûlée z idealnie karmelizowaną, chrupiącą skorupką i aksamitnym wnętrzem, sernik pistacjowy na zimno – lekki, kremowy i subtelnie orzechowy, oraz tartę śliwkową, która przyjemnie łączyła słodycz z delikatną kwasowością owoców.

Na szczególne wyróżnienie zasługuje bardzo miła, profesjonalna obsługa, która tworzy przyjemną i swobodną atmosferę. To miejsce, do którego wraca się z przyjemnością – zarówno dla smaków, jak i całego doświadczenia.